|
|
Gościmy |
|
Odwiedza nas 10 gości |
|
Hot news |
|
|
|
|
Zamów biuletyn |
|
Zapisz się aby otrzymywać zawsze najświeższe informacje i zaproszenia na ważne wydarzenia i koncerty...
|
|
|
Niebieskie Nuty w Wiśniowym Sadzie czyli o o tym jak "Blue Sounds" grało! |
|
|
|
|
Redaktor: Maciej Wrona
|
Koncert zespołu "Blue Sounds" i Romana Puchowskiego
w "Wiśniowym Sadzie" w Tarnowskich Górach
09.04.2006r.
I generalnie to się przyznaję, bez bicia i po dobroci: miał być sam fotoreportaż z koncertu Romana Puchowskiego i zespołu "Blue Sounds". Ale przynajmniej z dwóch powodów:) będzie i tekst. Raz, że odczułem potrzebę pisania, a Ci co ich wena męczy częściej niż mnie doskonale będą wiedzieli co to oznacza. Dwa, nie sposób przejść do porządku dziennego nad takim wydarzeniem. I można by tu kadzić bez końca, że niby kapela świetna, że muzycy jakich ze świecą szukać, że klimaty takie... no, że klękajcie narody i no, miejsce do grania świetne, a ludzie, publiczność... Można by tak...
I TAK WŁAŚNIE TRZEBA!!! Bo tak właśnie było. Ale od początku... Dziwnym trafem najbardziej interesujące rzeczy i sytuacje przytrafiają się niespodziewanie. I nie inaczej było z rzeczonym koncertem Joasi, Tomka i Romana. Bo generalnie i zgodnie - "wicie, rozumicie" - z wytycznymi i planami, koncert miał się odbyć 7-go, w piątek. Ale z przyczyn wielce obiektywnych oraz w związku z róznymi znakami na niebie i ziemi, jak to zwykle bywa, został przełożony w ostatniej chwili na niedzielę i to na inną godzinę... i jak można by przypuszczać, już to powinno takie święto bluesa położyć na łopatki. A tak się nie stało:) I nie ma w tym nic dziwnego - bo to ludzie tworzą atmosferę miejsca, jak to mądrze ktoś, kiedyś zauważył.Troje muzyków - trzy bluesowe Dusze - i człowiek potrafi zapomnieć o bożym świecie. Serce szybciej bije, myśli raz po raz ulatują w kosmos z prędkością światła, a całe ciało wibruje dźwiękami odkrytymi gdzieś dawno temu na plantacjach bawełny, dźwiękami które miały być lekarstwem na pamięć o Czarnym, na zawsze utraconym, Lądzie... Subtelne i drapieżne, nostalgiczne i frywolne, refleksyjne i pełne ekspresji. Tak grają "Niebieskie Nuty" wraz z Romanem Puchowskim, którego majstersztyk gry na gitarze i gitarze dobro mógłby wpędzić w kompleksy połowę, jeśli nie większość, muzycznych mistrzów z delty Missisipii:). Słusznie napisał Andrzej Matysik (po koncertach zespołu na Olsztyńskich Nocach Bluesowych`04) w 18 numerze magazynu "Twój Blues":
Grupa Blue Sounds, wzmocniona Romanem Puchowskim, zaprezentowała pakiet wpadających w ucho standardów, wprowadzając w dobry nastrój widownię, rozkoszującą się atmosferą pogodnego wieczoru okraszonego dźwiękami dochodzącymi ze sceny. Wodząc wzrokiem po tłumach siedzących tak pod sceną jak i pod parasolami, okalających tę cześć rynku, kawiarenek i restauracji, z satysfakcją obserwowałem same uśmiechnięte twarze. Wiele osób zapewne było tam może i przypadkowo, ale pewnym jest, że po tym wieczorze, choćby tylko dla niektórych spośród nich pojęcie blues stało się o wiele bardziej przyjazne(...) Blue Sounds zaś miarowo ugruntowuje sobie pozycję stylowego tria akustycznego.
Nic dodać - nic ująć! "Blue Sounds" urzeka, urzeka jak diabli! Mało tego, że grają "delciane", stare dobre bluesy jakby się urodzili na polach bawełny w delcie Missisipi, ("Blue Sounds" zagrali m.in. "Parchman Farm Blues" starego Mistrza, który mnie zawsze czarował swoją grą: Bukka White. Jego utwory - opowieści, jego pieśni: tak surowe i chropowate, a tak pełne emocji i wyrazu, gdzie czają sie wszystkie ludzie emocje - szczęście i dramaty losu) - oni z równą swobodą i lekkością grają swoje kompozycje - ciepłe i liryczne, ale tak mocno osadzone w "korzeniach", że nie sposób oprzeć sie wrażeniu obecności na scenie takich postaci, jak: Muddy Waters, Robert Johnson, Big Bill Broonzy, Sonny Boy Williamson, Etta Baker, Big Mama Thorton... i wielu, wielu innych, których można by wymieniać bez końca, a którzy dzięki trzem wspaniałym ludziom polskiego bluesa zagościli w to niedzielne popołudnie na scenie "Wiśniowego Sadu". Niech Blues będzie z Wami!
Autor reportażu i zdjęć dziękuje gospodarzom "Wiśniowego Sadu" - Restauracji - Galerii w Tarnowskich Górach za gościnę i dbałość o gusta muzyczne i artystyczne gości i swoje:)
Płytę zespołu "Blue Sounds" pt. "Tak naprawdę to wszystko z miłości..." możecie Państwo nabyć w Pasażu Handlowym INIS (kliknij na poniższy link)
Więcej zdjęć z koncertu znajdziecie Państwo w Galerii portalu www.blues.jaworzno.pl TUTAJ
WIŚNIOWY SAD
Właścicielem 150-letniego budynku i aranżerem wnętrza lokalu - "Wiśniowy Sad" jest Henryk Werner. Chciał on połączyć restaurację z działalnością klubową o dużym nasileniu. W celu prowadzenia tegoż lokalu pan Werner szukał odpowiedniej osoby - natrafił na Artura Świąca. Jednak galeria w jego posiadaniu funkcjonowała tylko trzy miesiące. Po tym czasie lokal przejął Jacek Swoboda, prowadzi on "Wiśniowy Sad" od 2001r. do dziś. Założeniem pana Jacka było promowanie tradycji oraz kultywowanie spotkań z przyjaciółmi. Chciał on podjąć próbę integracji różnych środowisk i różnych pokoleń. Marzył o stworzeniu klimatu, którego, na co dzień nie będzie można spotkać w żadnym innym lokalu. Pragnął promować działalność muzyczną i plastyczną zarówno znanych muzyków i artystów, jak i amatorów Jacek Swoboda nie był pewien, czy ta koncepcja zostanie przyjęta, jednak jak się okazało i cały czas okazuje Galeria "Wiśniowy Sad" cieszy się zainteresowaniem klientów i artystów. Warto odwiedzić ten lokal, aby poczuć swojski, przyjazny klimat, posłuchać dobrej muzyki (często na żywo) oraz zobaczyć ciekawe wystawy plastyczne i fotograficzne. Dodatkowym atutem galerii jest piękny ogród znajdujący się na tyłach lokalu - idealne miejsce na gorące letnie wieczory.
Gabriela Kokott i Agnieszka Kosak
Adres: ul. Odrodzenia 4, Tarnowskie Góry
Tel. 769 14 02
Czynne: poniedziałek - nieczynne, wtorek - niedziela od 12.00 - 22.00
Miejsc siedzących: 100
Muzyka: jazz, blues oraz standardy muzyki rozrywkowej
|
|